sowie

Imprezy kulturalne, wystawy, teatr, filharmonia, muzeum w Wałbrzychu i okolicach

Ostatnio komentowane
Publikowane na tym serwisie komentarze są tylko i wyłącznie osobistymi opiniami użytkowników. Serwis nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za ich treść. Użytkownik jest świadomy, iż w komentarzach nie może znaleźć się treść zabroniona przez prawo.
Sztuka „Stracone zachody miłości” z udziałem świebodziczan
2010-11-09 14:30

Entuzjastycznie przyjęta sztuka „Stracone zachody miłości” jest spektaklem dyplomowym aktorów IV roku Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.

Zagrana w przepięknym klasycystycznym teatrze „Collegium Nobilium” stanowi pierwsze z cyklu przedstawień dyplomowych.
Uczniowie Liceum Ogólnokształcącego skorzystali z zaproszenia Mateusza Rusina, który był naszym gościem we wrześniu, i pojechali do Warszawy, by w tym wydarzeniu uczestniczyć. Dołączyli do nich uczniowie z Publicznego Gimnazjum Nr 1, gdzie Mateusz jest często wspominany i stawiany za wzór ucznia pasjonata, który przełamywał stereotypy i konsekwentnie realizował swoje zamierzenia. Wycieczkę zorganizowała Ewa Grochowska – polonistka Mateusza z liceum i Waldemar Grochowski jego wychowawca z gimnazjum.



„Stracone zachody miłości” to jedna z pierwszych sztuk Szekspira – komedia z filozoficznym podtekstem, która jako dość skomplikowany tekst, daje jednocześnie aktorowi możliwość różnorodnej interpretacji i jest wyzwaniem dla jego kreatywności. Pod okiem Pani Bożeny Suchockiej - opiekunki roku – studenci przygotowali pełen energii, dowcipu, ale i refleksyjnej zadumy – spektakl, który oczarował publiczność.
Subtelne uwspółcześnienia scenograficzne podkreśliły komizm charakterów odgrywanych postaci i sytuacji. Ciekawy zabieg wyprowadzenia części sztuki do foyer w trakcie antraktu i grania wśród publiczności ożywiło przedstawienie.

Okazuje się, że XVI-wieczny tekst wciąż zaskakuje aktualnością przekazu i formy.
Aktorzy wirtuozowsko odegrali swoje role. Spontaniczni, skupieni, a czasem wręcz brawurowi – dowiedli, że gra młodych adeptów sztuki aktorskiej ma swoje niepowtarzalne atuty , takie jak świeżość, brak rutyny, autentyczne przeżywanie roli, ale i zabawa i radość występowania, kontaktu z publicznością.

Mateusz, grający rolę króla, zachwycił doskonałym wyczuciem sceny, dykcją, ruchem. Wcielił się w postać z wielką pasją i nie pozbywając się przy tym swojego charakterystycznego autoironicznego dystansu.
Żywiołowość, spontaniczność, ale i profesjonalizm Mateusza, daje nadzieję, że oto wyrósł nam wspaniały aktor młodego pokolenia, który w teatrze, nie zaś w miernych serialach, będzie rozwijał swój talent. A talent ma wyjątkowo wielki, co przy pracowitości i radości grania wróży mu wielkie sukcesy.

Mateusz Rusin To przykład człowieka, który dzięki swej pasji i pracy, pokonując po drodze wszelkie przeszkody, osiąga to, o czym marzy, wszystko zawdzięczając sobie. Jest przy tym szalenie skromnym człowiekiem, ale tez bardzo ciekawym – o swojej pasji może opowiadać godzinami.
Zdradził nam, że został zaangażowany przez dyrektora Teatru Narodowego – Jana Englerta. Zagra tam w przyszłym roku w sztuce, w której został obsadzony u boku takich sław jak Janusz Gajos czy Zbigniew Zamachowski.

Mateuszu! Bukiet, który od nas dostałeś, to wyraz podziwu, atencji i radości, że mogliśmy być świadkami jakże ważnego dla Ciebie wydarzenia. Dziękujemy za zaproszenie i niezapomniane wrażenia.

 

 

źródło: swiebodzice.pl



Wróć
dodaj komentarz | Komentarze: